Problematyka stresu organizacyjnego jest niezwykle aktualna. Cena, jaką płacą za sukces ekonomiczny menedżerowie średniego i wyższego szczebla organizacyjnego jest wysoka, a więc utrata zdrowia, a często i życia. Znane w Japonii zjawisko karoshi – czyli nagły zgon w sile wieku spowodowany zawałem mięśnia sercowego lub udarem mózgu, staje się aktualne także w naszym kraju. Stres immanentnie związany jest z sytuacją pracy i nie da się go ani uniknąć, ani uciec od skutków jego oddziaływania. W równym stopniu dotyka dyrektorów, menedżerów i szeregowych pracowników. Nie istnieje takie stanowisko, którego wymagania nie stawiają przed nami sytuacji trudnych. Sedno w tym, aby sytuacje te nie dominowały i nie determinowały przebiegu naszych działań. Wiąże się to oczywiście z wieloma czynnikami, począwszy od świadomego i właściwego wyboru rodzaju pracy, stopnia przydzielonego zakresu odpowiedzialności i obszaru decyzyjności, poprzez umiejętność zarządzania zadaniami, na kierowaniu samym sobą kończąc. Ujemne konsekwencje stresu są niezmiernie kosztowne ekonomicznie, zarówno dla pracownika, jak i dla organizacji.